Nowe standardy ciepłownictwa

Zakłady Energetyki Cieplnej w Katowicach we współpracy z Miejskim Zakładem Zasobów Lokalowych w ramach Partnerstwa Publiczno-Prywatnego wytyczają nowe standardy dla energetyki cieplnej. O projekcie energomodernizacji os. Juliusz w Sosnowcu z prezesem zarządu ZEC S.A. Jackiem Chudym oraz dyrektor MZZL Joanną Sekułą rozmawia Kinga Kokoszka.

Jak zrodził się pomysł na realizację przedsięwzięcia?

  1. Sekuła: Obowiązkiem MZZL jest zarządzanie mieniem komunalnym, czyli przede wszystkim budynkami mieszkalnymi oraz zapewnienie odpowiedniego komfortu zamieszkiwania. Jednym z elementów podnoszenia tego standardu jest wprowadzanie do budynków ciepła systemowego. Osiedle Juliusz, które wybraliśmy na miejsce projektu jest jednym z ostatnich rejonów, gdzie w ogóle nie mieliśmy uciepłownienia. Także tu było nam najłatwiej, najszybciej oraz najbardziej spektakularnie przeprowadzić taką inwestycję. Nie ma drugiego obszaru, gdzie gmina jest właścicielem tak wielu budynków na tak małej powierzchni. Założenie było takie, że musimy przedsięwzięcie zrealizować kompleksowo, czyli nie tylko doprowadzić ciepło do budynków, ale też sprawić, żeby pomimo wzrostu ceny za ogrzewanie było ono dla mieszkańców jak najtańsze, przy jednoczesnym podniesieniu komfortu mieszkaniowego. Tak zrodziła się koncepcja „energomodernizacji”, która zawiera w sobie doprowadzenie ciepła do budynków, ich termomodernizację, ale także wdrożenie systemu efektywnego zarządzanie ciepłem z zapewnieniem nieprzekraczania gwarantowanego zużycia ciepła.

Jak doszło do nawiązania współpracy?

  1. Chudy: Dla nas projekt składa się z dwóch etapów: pierwszy to podłączenie budynków do sieci, na co umowę podpisaliśmy jeszcze w styczniu, drugi to projekt energomodernizacji realizowany w ramach PPP. ZEC przystąpił do przetargu ogłoszonego przez MZZL, ze złożonych ofert miasto wybrało naszą firmę. Projekt ten wzbudził u nas najwyższe zainteresowanie, gdyż ma w swoim zakresie zarządzanie energią. Energomodernizacja os. Juliusz to zdecydowanie więcej niż klasyczna termomodernizacja czy uciepłownienie, to kompleksowe podejście do poprawy efektywności energetycznej całego obszaru, co jest u podstaw naszej strategii rozwoju.Na osiedlu jest 540 mieszkań oraz prawie 1000 pieców lokalnych, które zostaną zdemontowane i zastąpione ciepłem sieciowym. Ogrzewanie lokalne piecowe jest co prawda tanie, ale powoduje znaczne zanieczyszczenie powietrza oraz niesie za sobą ogromne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców. Uciepłownienie bez zapewnienia efektywności energetycznej mogłoby spowodować, że rachunki za ciepło wzrosły by znacząco, a mieszkańcy mogliby mieć problem z udźwignięciem ciężaru nowych opłat. Dlatego też celem projektu jest jak najmniejszy wzrost cen ciepła przy zagwarantowaniu oczekiwanego komfortu 22oC dla mieszkańców.

Jaki jest planowany przebieg realizacji projektu?

  1. Chudy: Projekt ma bardzo szeroki zakres: podłączymy 23 budynki do sieci ciepłowniczej zasilanej z naszej ciepłowni oraz wykonamy instalacje wewnętrzne w mieszkaniach. Całość wyposażymy w system nadzoru i regulacji tak aby zapewnić nieprzekraczanie gwarantowanego zużycia ciepła. Do końca listopada bieżącego roku instalacje gotowe będą do odbioru ciepła, po czym wyburzone zostaną piece węglowe. Następnie przez 8 kolejnych lat będziemy świadczyć usługę zapewnienia efektywności energetycznej. To właśnie umiejętne zarządzanie energią będzie zarówno gwarantem dotrzymania efektu ekologicznego wynikającego z termomodernizacji, jak i strażnikiem wzrostów kosztów ogrzewania u mieszkańców osiedla.

Jak przebiegała komunikacja z mieszkańcami w sprawie projektu?

  1. Sekuła: Tutaj na osiedlu, kiedy rekomendowaliśmy realizowane obecnie rozwiązanie, bardzo dużo mówiliśmy o niskiej emisji. Rozbudziliśmy świadomość na tyle, żeby mieszkańcy zrezygnowali z wakacji, aby umożliwić nam wejście do mieszkań i przeprowadzenie koniecznych remontów na rzecz ciepła systemowego, pomimo, że nie jesteśmy wstanie uniknąć podwyżki ich opłat za ogrzewanie w stosunku do kosztów opalania węglem.
  2. Chudy: Kluczowa jest świadomość i determinacja samorządów oraz rola zarządców budynków, żeby określać mądrą politykę i dostrzec potrzebę prowadzenia tego typu inwestycji. Dominować powinna odpowiedzialność za jakość i bezpieczeństwo, a także komfort mieszkańców. Smog ma krytyczny wpływ na zdrowie i komfort życia, świadomość tego jest coraz większa. Realizowany przez nas projekt jest bardzo skuteczną metodą walki z lokalnym zanieczyszczeniem. Jest to podejście inteligentne, z myślą również o portfelach mieszkańców.

Co zmieni się po zakończeniu projektu?

  1. Chudy: Wielkość emisji unikniętej szacujemy na poziomie: CO2 = 8 033 t/rok, pyłu = 81 t/rok, SO2 = 36 t/rok, NOx = 15 t/rok. Ten efekt ekologiczny porównywalny jest z unikniętą emisją z 3000 samochodów – wyobraźmy sobie że przestały one jeździć po mieście i zanieczyszczać środowisko. To niemałe ilości, zwłaszcza w perspektywie styczniowych alarmów smogowych, o których cała Polska słyszała. Dla nas projekt pociągnie za sobą docelową zmianę technologii wytwarzania i przesyłu, tak aby system ciepłowniczy spełniał wymagania efektywności energetycznej. Zmodernizujemy dalszą cześć sici i węzłów, co spowoduje dalsze obniżenie rachunków dla mieszkańców. Licząc na dalszy rozwój projektów w zakresie zarządzania energią w aglomeracji ślasko-dąbrowskiej, docelowo będziemy zmieniać technologię tak, aby węgiel stopniowo zastąpić alternatywnymi źródłami energii np. energią odnawialną. Już dziś 30 % ciepła wytwarzamy dzięki pozyskaniu metanu kopalnianego, co sprawia, że jesteśmy w czołówce w tej dziedzinie w Polsce. A dla os. Juliusz poza sezonem grzewczym całość ciepła pochodzi z metanu pozyskiwanego z wysypiska śmieci. Te działania przyczynią się do poprawy jakości powietrza, którym oddychają mieszkańcy. Chcemy być aktywnymi aktorami transformacji energetycznej całego regionu. Rozwiązanie zarządzania energią i zapewnienie efektywności zastosowane na osiedlu Juliusz chcemy rozwijać dołączając do systemu inne budynki na osiedlu, ale również inne obiekty, takie jak budynki publiczne, szkoły czy baseny, niezależnie od tego kto zasila dany budynek w ciepło.

Czy macie Państwo rady dla podmiotów, które stoją przed rozpoczęciem pierwszego projektu w ramach PPP?

  1. Sekuła: Przede wszystkim, żeby partnerstwo mogło być zrealizowane, obie strony muszą mieć zagwarantowaną korzyść. Owszem, bardzo dużo postępowań zostaje rozpoczętych, natomiast sukcesem kończy się co czwarte. Żeby współpraca w ramach PPP zakończyła się sukcesem, wszyscy muszą być wygrani. Partner publiczny nie może być podmiotem dominującym, a znalezienie równowagi w dialogu musi powodować, że partner prywatny zidentyfikuje się z realizowanym projektem.
  2. Chudy: Zgadzam się z tym podejściem. Partnerstwo i dialog oraz to, żeby obydwie strony z pełną odpowiedzialnością będą realizowały swoje zobowiązania są gwarantem powodzenia projektu.

Wróć